Młody Człowiek i Może

Też bierze udział w wojnie – z rzeczywistością. Mierzy się z dzikimi zwierzętami – tymi w ludziach. “Nazwisko” też jakby podobne. Ale przede wszystkim to, że jest prawdziwy. To są podobieństwa pomiędzy Hemingway’ami, które widzę.

Czytaj dalej

Nowe idzie od wschodu

I tym razem to nie zielone ludziki Władimira. To muzyka, po przesłuchaniu której mielibyście wątpliwości, czy została nagrana w słonecznej Kaliforni, czy w jeszcze bardziej słonecznym Byron Bay. A tu jeb: Kijów, Taganrog, Kiszyniów, Donieck. Tak, te regiony wcale nie kojarzą się ze sprzyjającą aurą dla twórców, zwłaszcza ostatnio. A jednak, mimo wszystko dają radę tworzyć, nagrywać, grać i koncertować, i to jest godne podziwu.

  Czytaj dalej

Otagowane , , , , , ,

Problemem Petera Jacksona nie jest to, że kręci złe filmy

Bo kręci bardzo dobre. Jego problemem jest to, że Tolkien napisał genialne książki.

Czytaj dalej

Niekolędy

Bardzo lubię Święta Bożego Narodzenia. Lubię te kilka dni, kiedy jest bardzo rodzinnie, lubię, kiedy jest biało za oknem i tak dalej. Poważnie. Nienawidzę natomiast dwóch rzeczy…

Czytaj dalej

Afrometal

Nie, nie ma w tym tytule literówki. Nie wiecie o co chodzi? No to macie dwa wyjścia: Kupić nową płytę Afromental (hard), posłuchać jej w Spotify / Deezer (medium), albo zacząć casualowo od easy i obejrzeć to:

Czytaj dalej

Otagowane , , ,

101% złego skurwiela

Było o albumach, było o teledyskach, teraz będzie o postaci. Ostatnio sporo mówi się o męskości, o tym, jaki powinien być prawdziwy facet, a jaki nie powinien być, aby ktoś nie rzucił czasem w jego stronę wywołującym ciary słowem „pizda”. Przeczytajcie więc o esencji męskości i tego, co za oceanem nazywają „badassery”. O wciąż żyjącej, a już legendarnej ikonie. Powiecie: Wielu jest takich. Okej, zgoda, ale niedawno zdałem sobie sprawę, że głos tego zaćpanego, zapijaczonego skurwiela przewija się w moich playlistach, inspiracjach i wzorach do wszelakich porównań od dawna. Panie, chowajcie Wasze córki, siostry, matki. Panowie, koks, jointy i flaszki na stół, Pan Phil Anselmo.

Czytaj dalej

Melodie kolorów jesiennych

Grafomańsko brzmi? Pewnie że tak. Ale jak Was dopadnie mentalna jesień, to stwierdzicie, że melancholijnie, więc teraz japa i obczajcie, czego posłuchać kiedy już nadejdzie smutek.

Tytułem nawiązuję do bardzo ciekawego i oryginalnego programu, który nieprzerwanie od 2005 roku emitowany jest na antenie Radia Kampus w poniedziałki o północy. Melodie Mgieł Nocnych. Szczerze polecam posłuchać, a jak ktoś nie może, to zapraszam tu.

Tyle wstępu, teraz tarzamy się w liściach.

 

Baroness

Przyznam, że dałem dupy jakieś 3 lata temu, kiedy ich poznałem i zupełnie zignorowałem. A to dlatego, że kojarzyli mi się z jakimś wyjątkowo nieprzyjemnym sludge’m, a grają łagodnie, miejscami tylko delikatnie dodając gazu. Oprócz ciekawej muzyki zwróciłem uwagę na wizualną część – nie chłopaków, a okładek ich płyt. Podobnie jak Closterkeller, nazywają je kolorami. Ale w odróżnieniu od Anji, dużo prościej, jak to chłopaki. Blue, Red, i ostatni, dwupłytowy album Yellow & Green mają świetne okładki, oczywiście w kolorystyce analogicznej do tytułu. Nie znam się na rysunku i grafice, nie wiem, co takiego w sobie mają, że mogę je oglądać długo i wiele razy, ale coś takiego w nich jest, że mi się nie nudzi. Poniżej oficjalne wideło do kawałka z ostatniej, zielono-żółtej płyty:

 

 

 

Anathema

Czy trzeba przedstawiać? Mam nadzieję, że nie, bo ten band to instytucja, co więcej – instytucja rodzinna. Ostatnie 13 lat, od wydania A Fine Day To Exit w 2001, to dla tego zespołu ruch jednostajnie przyspieszony, ewolucja i postęp. Każdy kolejny album jest lepszy. No, może między ostatnim, Distant Satellites, a poprzednim, Weather Systems, trochę zwolnili, bo oba są prawie tak samo świetne, ale było DVD, wiadomo, czasami idzie wolniej. Ważne, że idzie, a w zasadzie płynie. Polecam:

 

 

 

Votum

Wiem, brzmi jak skandynawski uber-tru-pagan-black metal. A jest polskim progrockiem z dużą dozą “art”. Bardzo ładne melodie chłopcy tworzą, bez specjalnej instrumentalnej masturbacji, tak, że można słuchać ich bez połamania muzgu. A serio, to bardzo przyjemna muzyka, nawet jako tło do składania tiszertów i parowania skarpetek (sprawdziłem wczoraj, działa). Mają na koncie trzy albumy, ale szczególnie polecam środkowy, Metafiction.

 

 

 

Mouth Of The Architect

Jak mawia wuj Zygmunt (dla przyjaciół Zigi),  muzyka nie ma być łatwa. Ma być dobra. I tak właśnie jest z MOTA, nic więcej nie napiszę.

 

 

 

A gdy już dopadnie jesień mentalna na pełnej i myśli zaczną zapierdalać jak pendolino, sprawdzi się niezawodny Bisz/B.O.K. Każde przesłuchanie Wilka Chodnikowego jest pewną terapią. Jak z Czystą Brudną, tylko trochę w inną stronę.

Miasto Luster – 2 lata do tyłu

Właśnie niecałe dwa lata temu zainteresowałem się tym zespołem, ponieważ oni zainteresowali się mną. A konkretnie portalem, do którego wtedy pisałem, nieistniejącym już Moosic.pl. Poszedłem na koncert, posłuchałem kawałków, porozmawiałem z Carolin, wokalistą City Of Mirrors. To było w styczniu albo lutym 2013. Napisałem wtedy, że czekam na EPkę, która ukazała się niedawno na rynku – to dobra okazja do odświeżenia tego tekstu. W międzyczasie powstał też klip, zespół poszedł do przodu. Z dzisiejszej perspektywy ten prawie dwuletni tekst nabiera trochę innego wymiaru.

Czytaj dalej

Cztery damskie wokale przy których twardnieję

Zgadza się, twardnieję. “A nie można tego jakoś ładniej powiedzieć?!” Można. Ale tak jest zgodnie z prawdą. I wcale nie chodzi mi o aparycję Pań, ale o głosy właśnie. Oczywiście, że dodatkowo są one (te głosy) uwodzicielskie, pociągające, zmysłowe. Ale dodatkowo, a nie przede wszystkim.

Czytaj dalej

10 ważnych filmów

Nigdy nie interesowałem się specjalnie kinem, moje zainteresowanie tą dziedziną sztuki ograniczało się zazwyczaj do “o, fajny trailer, można obejrzeć”. Nie potrafię ocenić kunsztu, żaden film nie wpłynął na moje życie w takim stopniu, żeby coś w nim zmienić. Ewentualnie cośtam sobie przemyśleć i albo wdrożyć delikatną korektę w myśleniu/działaniu, albo na pomyśliwaniu zakończyć. Do spisania sobie dziesięciu filmów, które z jakichś względów szczególnie zapadły mi w pamięć, sprowokowała mnie znajoma Gospodyni, a skoro już spisałem, to dlaczego miałbym się nie podzielić? I tak nie będę często pisał tu o filmach, więc niech będzie.


Czytaj dalej

Otagowane , , , ,